Moja inspiracja- Tokio Hotel Spring Nicht.
Samotność- od tamtej chwili to twoja jedyna przyjaciółka.
Strach- Dlaczego się boisz?
Zaprzeczasz, ale przede mną tego nie ukryjesz!
Miłość- to dla Ciebie tylko puste słowa.
Ale kochałeś- jednak już nie kochasz.
Uczucia- to tylko nic nie warte emocje.
Ale czułeś- lecz już nie czujesz.
Dlaczego? To przez tamten dzień, prawda?
Bo kochałeś miłością, która nie mogła przetrwać.
Umarłeś razem z twoją miłością.
Dlaczego? To przez Niego!
Kochałeś lecz on nie, nie tak jak Ty.
Nie rozumiesz? Oh, nie udawaj!
On był twoim światem, duszą, życiem.
Zauroczenie- to czuł On.
Gdy tylko oddałeś się Mu, znudził się.
Ale nadal kochałeś- do momentu.
Jakiego? No co nie pamiętasz?
Zobaczyłeś Go jak całuje się z innym.
Co czułeś? Nienawiść? Smutek? Żal? Nie?
A więc co? No tak- pustkę.
Twój świat się zawalił.
Płakałeś- czemu?
Bo twoja miłość umarła razem z twoim sercem.
Żałujesz tej miłości?
Ja wiem, że nie!
Skąd wiem? Bo jestem Twoim sumieniem.
Dach- czemu tu jesteś?
Bo twoje życie straciło sens?
Masz dość? Dragi już Ci nie pomagają?
Czujesz to? To wiatr.
On chce Ci tylko pomóc.
Tylko ten jeden krok...
Mały murek na dachu- na nim Ty.
Udajesz, że nie rozumiesz, ale ja znam prawdę.
Zapomniałeś? Jestem w tobie.
Słyszysz głos za sobą- tak znajomy lecz zarazem tak nieznany.
Cierpienie- tylko to czujesz.
Zamykasz oczy. Dlaczego?
Nie chcesz wypuścić łez, tych słonych łez, które zdradzają Twoje emocje.
Nie słuchasz błagania- to wszystko Cię zbyt bardzo męczy.
Masz już dość- tylko ten jeden krok dzieli Cię od wolności.
A jednak czekasz. Na co?
Słyszysz, że On się zbliża.
Więc wciąż kochasz tą zatrutą miłością?
Staje obok Ciebie.
Co czujesz? Większe cierpienie. Po co Ci to?
Patrzysz Mu w oczy. Wiesz co z nich wyczytał?
Ten ból. A tak bardzo chciałeś go ukryć.
Zapewnienia- ale Ty już nie wierzysz.
Chwila zapomnienia- i znów pustka.
Łzy- a chciałeś ich uniknąć.
Ból, ale nie ten fizyczny- do niego jesteś już przyzwyczajony.
Psychiczny- to od niego uciekałeś cały ten czas.
Kontrola- tego już od dawna nie posiadałeś.
Blizny- to tylko twoje ozdoby. Sam je sobie wybrałeś.
Żałujesz? Nie masz czego.
Chciałeś zapomnieć. Udawało się- na chwilę.
Potem powracała cała ta okrutna przeszłość.
Czy to koniec? Nie. To dopiero początek. Czego?
Szczęścia, wolności. Tego Ci trzeba.
Ulga- to dopiero przed Tobą.
Powracasz z fantazji- On stoi tuż obok i błaga.
Nie słuchasz? To dziwne.
Kochałeś lecz to koniec tego toksycznego związku.
Twoje słowa wyszeptane tak, aby tylko On usłyszał
"Nie mogę już dłużej! Nie zatrzymasz mnie! Już nie.
Wiesz, że liczyłeś się tylko ty, Andy.
Kochałem, lecz ta miłość mnie zabiła."
Kolejne łzy. Tym razem to On płakał.
Chciał Cię przytulić, przeprosić. Ty Mu na to nie pozwoliłeś.
Czy to nie dziwne?
Załamanie nerwowe- tak to nie był Twój stan.
Patrzyłeś beznamiętnie jak pada na kolana.
Krzyczał żebyś dał mu jeszcze szansę.
Zaufanie- On to stracił już dwa lata temu, wtedy gdy umarłeś wraz ze swoją miłością.
Szept przerywający jego prośby-
"Ja ci już dawno wybaczyłem. Nie martw się o to.
Tylko nie mogę cię już kochać bo ta miłość jest zatruta. Żegnaj."
Kolejna histeria- wiem, że nie tego chciałeś.
Postanowienie- chciałeś je wypełnić.
Zamknąłeś oczy- "To koniec!"- twoja ostatnia myśl.
Zdecydowanie- wykonałeś ten ostatni krok lecz tak bardzo upragniony od tak dawna.
Ostatni bodziec- Jego krzyk.
Rozpacz- tylko to Mu pozostało.
Spadałeś. Uświadomiłeś sobie, że On Cię naprawdę kochał.
Czy żałujesz? Nie. Wiesz, że i tak się spotkacie.
Żal- twoje ostatnie uczucie.
Ale dlaczego żałujesz?
No tak. Jedyna osoba, którą kochałeś tak jak Jego, Cię nie akceptowała.
Pytasz kto? Ja wiem, że pamiętasz.
Twój braciszek- Twój Billy...
Ostatnie siły- granica między ziemią, a wiecznością.
Otwierasz oczy- widzisz Jego i... Bill!
-"Przepraszam Cię Tommy. Wiesz, że Cię kocham."-wyszeptał cicho.
łzy- nie, nie Twoje. Ich. Kapały na twoją twarz.
Ostanie słowa-"Ja też Was kocham, zawsze kochałem..."
Ostatnie tchnienie...
Światło...
Nicość...
Witaj! Widzę, że komentuję pierwsza i drapię się teraz w głowę zastanawiają cię, dlaczego pod tym cudem nie ma komentarzy?! Co prawda przeczytałamm tylko połowę, bo padam na twarz i szybko teraz skrobię komentarz... Chciałam ci teraz obiecać, że jutro przeczytam do końca i skomentuję tego one-shota, ale teraz wybacz, muszę lecieć. Powodzenia i weeeeeeeeeeeeeeny! ^^
OdpowiedzUsuńDziękuje Ci kochana <3 Bardzo się ciesze, że Ci się podobało. Mam nadzieję, że uda mi się dodać jakąś nową notkę w tym tygodniu. ^^
UsuńKomentuję już 4 raz, mój pieprzony internet ciągle karze mi zamykać stronę, no! no nic, teraz już mam dość i nie mam sił się rozpisywać, kuźwa. Przepraszam, że wzięłam się za komentowanie tak późno, ale wyjechałam do dziadka na 3 dni i dzisiaj po lekarzach latałam, i jeszcze mnie ten internet za przeproszeniem wkurwia.. -.- No nic, zejdźmy na właściwy tor.
UsuńTrzeba cię wypromować^^ Jestem w ogóle jakaś taka szczęśliwa bo znalazłam właśnie chyba z 5 blogów twc, ;o a myślałam, że twincesterki powymierały już dawno :c widocznie się myliłam, eeeeeh. No, ale ja tu mam pisać o twoim opku, a nie biadolić od rzeczy. No więc tak: piszesz nieźle, błędów było sporo, ale piszesz naprawdę dobrze mimo to. Wyczuwam tu odrobinę mój klimat (przeczytaj sobie one-shoty u mnie http://my-deadly-poison.blogspot.com/) i to mi się podoba. Może potrzebujesz bety? *Tak, tak, Czarna Pe., proponuj wszystkim betowanie, a potem narzekaj, że nie masz czasu dla siebie o.O* w każdym razie służę pomocą :D Masz talent i nie zmarnuj tego, pisz jak najwięcej i zamieszczaj tutaj, bo nie tylko Tom będzie martwy xD *lubię straszyć, ale jestem niegroźna, uwierz mi... XD*
A co do samego one-shota... Już mniej więcej w połowie zaczęłam płakać jak bóbr. Wiesz, to było naprawdę dobre, bo ciągle trzymałaś w niewiedzy, bo ja myślałam na początku, że tu chodzi tylko o Billa i Toma, a tu jeszcze jakiś Andy wyskakuje i już wszystko zmienia mi się w głowie o 180 stopni. I ja jeszcze myślałam, że to Bill skacze *w końcu on zawsze ma takie skłonności samobójcze o.O*, a tu taka niespodzianka i to z Toma placek jednak jest. Hmmm, ciekawe, no ciekawe :D i ciekawe co po śmierci Toma, zrobili Andy i Bill, może zanurkowali za nim *na bombeeeeeee*, czy zaczęli się... Ja może się lepiej nie domyślam, co było dalej, bo jak wymyślę, to mi wyjdzie, że przyszedł Tinky Winky i zaczął zjadać wnętrzności Toma i chować je do swojej torebki i wciskał je potem w domciu wnukom o.O.... Tinky Winky nadaje się na taką babcię... "Jedz to dziecko albo ci przypierdole torebką" już to widze xDD
Widzisz? Lepiej, żebym ja za długo nie myślała, bo gorsze rzeczy przychodzą mi do głowy.
Ogólnie co to opka mam jedną reakcję: *płaku płaku* to jest zaaajebisteeeee *jęczy*
Pozdrawiam i życzę dużo weny kochaniuuutka ^^
PS mam nadzieję, że się nie obrazisz, że dałam twojego bloga do siebie do polecanych xD
Ja zastanawiam się czy nie powinnam dodać tu do tego małego sprostowania i części dalszej. XD
UsuńBardzo się cieszę, że Ci się spodobało. Dopiero zaczynam więc nad błędami jeszcze popracuje :)
Muszę tylko odnaleźć moją wenę, która poszła się bujać w szkole. Ale no trudno. Robię sobie już ogólny zarys nowego opka i myślę nad jakąś kilku partówką. :D
PS.
Za dodanie do polecanych bardzo Ci dziękuje kochaniuuutka <3
Pracuj nad błędami, pracuj :D jak zaczynałam, to też tak miałam. Poza tym każdemu może zdarzyć się błąd, o. Na przykład mi się zdarzył w mojej jakże długiej wypowiedzi. więc się poprawiam: każe*
Usuń