środa, 19 grudnia 2012
4. Miłość Czasem Boli
Obaj spojrzeliśmy na chłopaka w oczekiwaniu. Byłem bardzo ciekawy, co takiego ma nam dopowiedzenia.?
-Dostałem pracę.-zakomunikował z uśmiechem.
-To świetnie!-pogratulowaliśmy mu.
-A jaką?
-Będę modelem. Tylko jest taki mały problem, bo będę musiał wyjechać do Włoch na dwa tygodnie.
-A jaki jest w tym problem?-zapytał zdziwiony Bill.
Dave zawstydził się widocznie, bo odwrócił wzrok i nie patrząc na nas powiedział:
-Chodzi o to, że ja nie mam kasy, a firma modelingowa nie płaci za przelot. Może mógłby mi któryś z was pożyczyć? Oczywiście jak wrócę, to od razu wszystko wam oddam.-zaczął nas zapewniać.
-Nie, no jasne, że ci pożyczę.-powiedziałem.
-Naprawdę?
-Taaa.
-A kiedy wyjeżdżasz?-dopytywał Bill.
-Za dwa dni.-wyszczerzył się Młody.
Zostawiłem ich samych i skoczyłem do bankomatu wypłacić gotówkę.
Po drodze spotkałem moją sąsiadkę Ellen. Młoda kobieta po trzydziestce z dwójką dzieci. Wszędzie się wtrąca i musi wszystko wiedzieć.
-Hej Tom.-przywitała się.-Zauważyłam, że ty i Bill znów jesteście razem, bo wprowadził się spowrotem.-wyszczerzyła się perfidnie. Wredna jędza, denerwuje mnie jak nie wiem!
-Witaj Ellen. Wybacz, ale to raczej nie twoja sprawa z kim się spotykam!-warknąłem niemiło.
-To już spytać się nie można?-zapytała oburzona.
-Można, można, ale ja nie muszę ci się zwierzać. Wybacz, ale spieszę się, więc, cześć.!-powiedziałem chłodno i odszedłem.
Nie mam pojęcia co naszło tą babę, żeby mnie wypytywać o moje prywatne sprawy?!
Na prawdę mam dość takich ludzi!
Gdy wróciłem do domu, chłopaki nadal siedzieli w salonie wesoło rozmawiając o podróży Dave'a. Dosiadłem się do nich i wręczyłem Młodemu rulonik banknotów.
Spojrzał na mnie speszony, ale wziął kasę.
-Tu masz pięć tysięcy. Mam nadzieję, że ci wystarczy.-wyszczerzyłem się.
-Aż tyle? Boże Tom, nie wiem jak ci dziękować!-powiedział i rzucił mi się na szyję.
Objąłem go w pasie i przytuliłem do siebie.
Kiedy chłopak chciał mnie pocałować, Bill gwałtownie wstał z sofy i niemalże wybiegł z salonu w stronę swojego pokoju. Nie wiedziałem co go tak nagle ugryzło?! No cóż...
Potem cały dzień spędziłem wypełniając papierkową robotę, dotyczącą wszystkich płatności i takich, innych dupereli.
Wieczorem byłem kompletnie wyczerpany, więc poszedłem pod prysznic i położyłem się spać.
Rano nadal czułem zmęczenie, ale wstałem i się jakoś ogarnąłem. Ten dzień był naprawdę bardzo nudny. Dave pakował się, a wieczorem pożegnał się z nami, bo wylot miał o piątej rano, więc pomyślał, że nie będzie nas budził.
Bill znów był smętny i nieobecny. Cały dzień przesiedział w pokoju. Zacząłem się poważnie zastanawiać czy nie dostał okresu? Ostatnio był taki wkurzony i nabuzowany. Również stał się bardzo cięty na Dave'a. Nie wiem co w niego wstąpiło?!
Wieczorem nie mogłem usnąć, więc zażyłem tabletki nasenne. Gdy dwie nie pomogły wziąłem kolejne dwie i wtedy dopiero poczułem ogarniającą mnie senność.
Nie myśląc już o niczym więcej, zasnąłem.
Nie mam pojęcia jak to się stało, ale gdy obudziłem się kolejnego dnia była już prawie szesnasta. To pewnie zasługa tych cholernych tabletek. Po co wziąłem ich, aż tyle?
Gdy tylko chciałem się podnieść poczułem ból głowy. Nie był szczególnie silny, więc nie zwracałem na niego uwagi. Umyłem się i ubrałem. Wolnym krokiem zszedłem na dół. Wszedłem do kuchni, w której nikogo nie było. Zdziwiło mnie to, bo Czarny zazwyczaj o tej porze jadł obiad.
Zignorowałem to i przyrządziłem sobie "śniadanie". Szybko zjadłem, a naczynia wstawiłem do zmywarki.
Postanowiłem przejść się po domu i przy okazji sprawdzić gdzie jest Bill. Nie zaglądałem do jego pokoju, no bo po co? To jego prywatna strefa.
Pogrążony we własnych myślach znalazłem się w północnym skrzydle.Oczywiście nie obeszło się bez wizyty w toalecie.
Nagle usłyszałem przerażający wrzask Billa:
-Aaaaaa! TOM!
Nie zastanawiając się długo, poprawiłem spodnie i zacząłem biec w stronę jego pokoju. Pech sprawił, że potknąłem się kilka razy. Nie byłbym sobą gdybym się nie wywalił, w skutek czego przez kilka metrów sunąłem na brzuchu po podłodze. Szybko pozbierałem się z ziemi i zacząłem gnać dalej.
W głowie układałem sobie już różne scenariusze zdarzeń, które sprawiły, że Bill zaczął tak przeraźliwie krzyczeć.
Myślałem, że może ktoś wkradł się do domu i akurat trafił do pokoju Czarnego, albo potknął się o coś i zrobił sobie krzywdę. Doszedłem do wniosku, że jeśli tak drze się na cały dom to musi mieć jakiś poważny powód.
Z takimi mrocznymi myślami, biegłem jak wariat przez całą posiadłość.
-TOM! Tom, szybko!-wydzierał się chłopak.
W końcu dotarłem do jego pokoju. Szybkim ruchem otworzyłem drzwi wejściowe i stanąłem jak wryty.
To co tam zobaczyłem strasznie mnie zszokowało, ale również zaskoczyło. Nie mogłem wykrzesać z siebie żadnego słowa, więc tylko stałem tam jak jakiś debil z szeroko otwartymi oczami i ustami. Ten widok mnie przerósł. Nie spodziewałem się tego.
"Chyba zwariowałem!"-pomyślałem.
__________________________________________________________________________________
Witajcie.
Przybywam do Was z nowym odcinkiem głównego opowiadania. Za wszelkie błędy przepraszam, ale odcinek nie został sprawdzony. Koniecznie chciałam go dodać przed świętami, więc wyszedł tak jak wyszedł, czyli nie najlepiej. Jednak mam nadzieję, że się spodobało.
Dedykuję go Wam wszystkim, którzy czytają i komentują mojego bloga.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Em... śniadanie o szesnastej? xD Albo mi coś się popieprzyło, albo jednak tak napisałaś, ale mniejsza. xD
OdpowiedzUsuńBill chyba jest zazdrosny. Nie wiem o którego chłopaka, ale jest.
I kurde.. czemuś skończyłaś w takim momencie?! Co tam się wydarzyło, no..? I dlaczego tak krótko?! -,- xD
Z niecierpliwością będę czekać na kolejną część, więc pisaj szybko i wstawiaj. :D
Pozdrawiam!
Mi się bardzo podobał xD Nie wiem co Ty od niego chcesz kochana xD Jest naprawdę dobry i kiedy nexta wrzucisz? xD
OdpowiedzUsuń"Zacząłem się poważnie zastanawiać czy nie dostał okresu?" hahaha, kocham takie teksty xD
OdpowiedzUsuńA końcówka? Pewnie Bill pająka zobaczył xD
Czekam na kolejny rozdział :)
Hm! Chciałabym się dowiedzieć, o co chodziło w tej końcówce. Co takiego Bill nawyrabiał, że Tom aż tak się... zdziwił? Dave dostał pracę, to chyba dobrze. Mam nadzieję, że między Billem i Tomem się ułoży.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!