sobota, 22 grudnia 2012
World
A gdyby tak świat przestał istnieć?
A ludzka dusza unosiła się nad pogorzeliskiem imperium człowieczego?
Co by czuła?
Przerażenie? Strach? Złość? A może pustkę?
Egzystencjalnie nie możliwe rzeczy działyby się z duchem nieśmiertelnym.
A więc śmierć nigdy by nie nadeszła.
Nigdy nie oplotła by zimnymi mackami ciągnącymi w otchłań.
Co wtedy?
Rozpaczanie nad nieuniknionym.
A kiedyś było tak dobrze.
Człowiek wszystko stworzył i człowiek zniszczył.
Zagłada ludzkości dokonana przez nich samych.
Cóż za ironia...
___________________________________________________________________________________
Witajcie!
Pewnie niektórzy z Was, moi kochani, skojarzyli sobie tą notkę z wczorajszym "końcem świata". Otóż nie. Ta notka dotyczy mojego stanu duchowego i umysłowego. Ukazuje moje rozchwianie emocjonalne. W ten sposób się wyładowuję. Mam nadzieję, że się Wam podobało ;3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No mi też się skojarzyło z "Końcem Świata" xD Fajnie to opisałaś :)
OdpowiedzUsuńKarolajna widziała przedpremierowo i się już 'inteligentnie' wypowiedziała.
OdpowiedzUsuńNa http://ty-i-ja-to-my.blogspot.com/ życzenia Świąteczne! :)
OdpowiedzUsuńNapawa mnie taką nostalgią, mimo, że to powinien być radosny okres Świąt. Jednak te pare zdań strasznie wwierca się w głowę. Zdecydowanie zgadzam się ze słowami "Człowiek wszystko stworzył i człowiek zniszczył. Zagłada ludzkości dokonana przez nich samych."
OdpowiedzUsuńSzczególnie, że jestem bardzo zainteresowana sprawą Syrii, którą teraz utożsamiam z tym krótkim tekstem w 100%. Piękne i jak bolesne jednak słowa, ze sami na siebie kierujemy te wszystkie nieszczęścia.
Sami na siebie sprowadzamy, wojny, nieszcześcia, tragedie, niezadowolenie. to juz nawet nie natura nam to odbiera. My sami sobie.