poniedziałek, 5 listopada 2012

Darkness In Me



'Bądź sobą, a osiągniesz wszystko!' powtarzają.
Ale ja od dawna nie jestem sobą.
Przywdziewam maskę. ZAWSZĘ.
Gdy jestem sama, jestem sobą.
Dosyć często płaczę.
Lecz, gdy wychodzę, nikt tego nie zauważa.
Maskuję się. Oni wszyscy mnie nie znają.
Nie jest mi z tym dobrze.
Nie mam nikogo bliskiego.
Koleżanki w szkole?
Przecież one nawet nie wiedzą co lubię.
Jedyne co ich wszystkich obchodzi to pozycja.
Tak, mam bogatych rodziców.
I co z tego? Ja chcę mieć prawdziwą rodzinę.
Nie na pokaz. Kogoś kto będzie zawsze blisko.
Ale to tylko marzenia.
Miłość? To słowo nie miało znaczenia.
Lecz wtedy pojawiłeś się TY.
I po co?
Żeby mnie dobić?
Tylko przed tobą się otworzyłam.
To był ogromny błąd.
Kochałam, ale ta miłość nie miała racji bytu.
Ty zniknąłeś tak szybko, jak się pojawiłeś.
A moje serce?
Ono jest tylko mięśniem pompującym krew w moich żyłach.
Tylko ten mięsień podtrzymuje mnie przy życiu.
Moja dusza umarła już dawno. Rzem z uczuciami.
Wiesz kim się stałam?
Bezużyteczną lalką wypraną z uczuć.
Nie mam wartości, a jednak wciąż egzystuję.
Pytacie, po co?
Ja też się dziwię.
Dziś kolejny raz próbowałam odejść.
Na próżno. Zbyt bardzo się boję.
Nie śmierci, ale tego co będzie potem.
Chcę umrzeć, ale nie potrafię.
Ciemna strona mnie nie przejęła kontroli.
Do dziś.  Przestałam się bać.
Wybrałam najłatwiejszy sposób.
Wzięłam mnóstwo tabletek, które popiłam jakimś energetykiem.
Odpływałam. Powoli, ale jednak.
W końcu znalazłam siłę, aby zrobić ten ostateczny krok.
Gdy byłam na skraju świadomości, pojawiłeś się TY.
Płakałeś. Błagałeś. Nic już nie mogło pomóc.
"Tego chciałeś?" zapytałam.
Załamałeś się. Jedyne co mogłam wtedy wyczytać.
"Nareszcie będę szczęśliwa! Bez ciebie." powiedziałam.
Objąłeś mnie.
A ja usnęłam snem wiecznym, aby już nie cierpieć.
Aby się już nigdy więcej nie obudzić.


__________________________________________________________________________________
To jest taki mój krótki twór z powodu poniedziałku (prawdopodobnie najgorszy dzień w moim życiu)
Mam nadzieję, że się podobało i zapraszam do komentowania :D
PS. W tym tygodniu najprawdopodobniej nie wstawię już nic więcej. Jeśli ktoś to czyta, to przepraszam.

2 komentarze:

  1. Hm.. Czytając to w niektórych momentach widziałem samego siebie.
    Niby wszystko jest idealnie, na pokaz, a wewnątrz... Tam głęboko w nas ukryte jest cierpienie.
    Pięknie.

    Szkoda, że już nic więcej się nie pojawi w tym tygodniu, ale będę (nie)cierpliwie czekać na nowe notki. ; D

    Dziękuje za komentarz u mnie i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym czytała o sobie... Piękne <3

    ~ karolajna . :>

    OdpowiedzUsuń